sobota, 8 stycznia 2011

„ZEGARmistrz światła purpurowy...”

... a raczej niemiłosiernie sponiewierany... ;) na początek Nowego Roku czasomierz w wydaniu retro. To, co widzicie na załączonych obrazkach to chyba 5 życie tego zegara :) Nie mogłam dobrać serwetki, ciągle coś nie pasowało, źle się komponowało ze styranym tłem. Wreszcie odkopałam pomarańczki, ale takie trochę inne, wyglądające jak ze starego podręcznika botanicznego :) I tak powstał leciwy miernik czasu, który zostanie tym razem u mnie, no chyba że się komuś bardzo spodoba... ;)


19 komentarzy:

  1. Jest przecudny!! Te pomarańczki idealnie się komponują!! No boski!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda jak znleziony u babci na strychu:))) Piękny - kolorystyka bardzo mi odpowiada!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. o cholera!!! Jest cudooowny!!! Cudo po prostu! Chciałabym taki :) mozesz mi zdradzić jak robisz cyferki? Bo mnie się nie udaje...

    OdpowiedzUsuń
  4. zegar jest Cudowny! Dziekuje za odwiedzinki, i komentarzyk. Kochana komoda jest bardziej pracochlonna niz maly stolik, wiec trzeba byc w odpowiedniej zonie :)
    sciskm
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy jako całość, soczysty w detalach,a tak naprawdę bardzo oryginalny. Technicznie nic nie powiem, bo się nie znam, na razie, bo im więcej oglądam Twoich pięknych prac, to mnie korci, tylko ta nieszczęsna doba, dlaczego ma tylko tyle, ile odmierza Twój uroczy zegar? Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Calypso, serdecznie dziękuję! Bardzo mi miło:) Pozdrawiam!

    Alicjo, cieszę się, że się podoba, dziękuje i serdecznie pozdrawiam!

    Wiedzmo, dziękuję:) Cyferki są najzwyczajniej w świecie wydrukowane na zwykłej kartce, poźniej wycięte i przyklejone,z tym że taki papier jest dość gruby, więc niezbędne było chyba z 15 warstw lakieru żeby wszystko zatopić:) pozdrawaim ciepło!

    Kasik, dzieki wielkie:) tak, ta wszystko musi przyjść wena:) pozdrawiam!

    pracownia-filcer: bardzo dziękuję:) heh masz rację, ja też żałuje że czas czasami nie jest z gumy, szczególnie ten na przyjemności, no ale jakoś musimy dać radę:) czekam na Twój decoupagowy debiut, ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładnie wyszło :) widziałam już kilka, kilkanaście zegarów decu, przyznam, że spora ich część wydawała mi się zbyt przekombinowana, tzn. miernik czasu mierzył co miał w założeniu, ale cyferki były nieczytelne a wzory jeszcze bardziej utrudniały odczytanie godziny, u Ciebie tak nie jest :) ślicznie wyszło

    OdpowiedzUsuń
  8. Stary poczciwy zegarmistrz, który jeszcze pamięta dawne, barwne czasy... Szepce o nich swoim tykaniem i uśmiecha się pobłażliwie, widząc współczesnych Syzyfów. Za czym tak gonią?

    Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać. Zegar jest przepiękny i niesamowicie inspirujący :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest piękny! Pomijam już, że przepadam za rycinami botanicznymi i że bardzo lubię cytrusowe motywy... Ale ta kompozycja jest tak nieprzegadana, kolorystycznie pozytywna... Ślicznie Ci wyszedł!
    Ściskam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prześliczny jest!Bardzo ładne wykonanie i kompozycja urocza. Podziwiam!
    Ślicznie dziękuję za udział w moim Candy i dziękuję z serca za odwiedzenie mojego bloga.Życzę powodzenia w losowaniu.
    Serdecznie pozdrawiam.
    -Peninia

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, bardzo dziękuję cieszę się, że zegar sam w sobie się nie zatracił:) pozdrawiam ciepło!

    Carmen, nie ma za co przepraszać,niezmiernie mi miło, że mój wytworek jest dla kogoś inspirujący:) gorące pozdrowienia!

    Inkwizycjo, dziękuję! cieszy mnie nasza zbieżność gustów;) uściski!

    Peninio, pięknie dziękuję, jest mi bardzo miło! Wspaniałe candy zorganizowałaś! Pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomarańczki wcale nie wyglądają jak ze starego podręcznika do biologii!
    Naprawdę śliczny ;)

    Marti

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest cudowny, chciałabym taki do kuchni.....gdybym kuchnię własną miała. :) Dziękuję za życzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Marti, a ja miałam nadzieję, że choć trochę staro wyglądają...;) dzięki wielkie, ściskam!

    Nurgullo, z przyjemnością taki dla Ciebie zrobię, jak już będziesz miała własną kuchnię rzecz jasna:)) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  15. czuję zapach pomarańczy :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie o to mi chodziło ;) Wyglądają staro, ale nie jak z podręcznika do biologii, bo tam zwykle są mniej artystyczne albo są to po prostu kiepskie zdjęcia ;) Przepraszam, że nie wyraziłam się jasno ;)

    Marti
    P.S. Buźki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Prześlicznie dziękuję za odwiedziny i urocze słowa w komentarzach z okazji mojej drugiej rocznicy blogowania.
    To takie miłe dla mojego serca.
    Wspaniale,że jesteś i mnie odwiedzasz,to dodaje mi twórczych skrzydeł i mobilizuje do twórczego działnia.
    Posyłam moc uścisków i buziaczków pełnych wspaniałych myśli;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawno nie przegladałam twojego bloga .
    ( Przepraszam )
    a zegar jest przeslicznyy...
    a pomaranczki.. Mmmm . .
    Pozdrawiam !
    Usciski : ))

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Obserwatorzy