czwartek, 10 marca 2011

Historia pewnej „komody”, czyli ciąg dalszy…;)

Właściwie powinnam napisać szafki nocnej, bo jak się okazało niesłusznie ochrzciłam nakastlik komodą, ale na szczęście czujne oko odwiedzających mojego bloga wyłapało mój błąd. Wracając do mebelka nareszcie skończyłam. Praca nad całością wymagała wiele czasu bo nie dość, że nakastlik leciwy to i sponiewierany był niemiłosiernie. Odnaleziony został w czeluściach piwnicznych w stanie delikatnie mówiąc kiepskim ;) i najpierw trzeba go było zreanimować aby później móc już wyżyć się artystycznie. A nie było to łatwe, bo deski były mocno zniszczone i zaplamione, część trzeba było usunąć i wymienić. Wiele miesięcy minęło, zanim podjęłam decyzję co do ostatecznego wyglądu szafki. Postanowiłam, że mebelek musi zachować swoją duszę. Utrzymany w ciepłych kolorach, wnętrze i brzegi bejcowane, co uwydatnia piękno drewna, wnęki i blat cieniowane, z motywem bluszczu. Całość zabiegów miała na celu podkreślić faktyczny wiek nakastlika, jego naturalne piękno. 


A było tak:


Na łamach tego posta chciałam jeszcze o czymś wspomnieć. Mianowicie, mimo zawirowań i dziwnych splotów wydarzeń spotkała mnie ostatnio bardzo przyjemna niespodzianka Dwa dni temu dotarła do mnie przesyłka od pewnej sympatycznej blogowej koleżanki, która postanowiła mnie obdarować, zupełnie bezinteresownie, przecudnej urody szydełkowym kompletem biżuterii, który „przemówił” do mnie niezwykle:) Droga Olu, bardzo serdecznie Ci dziękuję, z dumą będę go nosiła!



Na koniec przypominam o książkowym candy, na które można się zapisywać do 15 marca. Z przykrością muszę stwierdzić, że na razie chętnych malutko… Podróż Edwarda to naprawdę cudna książeczka, którą każdemu polecam!  Serdecznie zapraszam raz jeszcze!

21 komentarzy:

  1. nooo, pięknie! masę pracy musiałaś włożyć. wspaniale odświeżony mebel, no i nie jest tak surowy jak był w rzeczywistości :) było warto

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Bulmo, Twoje ręce zdziałały cuda! Ten stolik nocny wygląda jak oryginalny mebel z epoki!Piękny!
    I prezenty piękne!

    Niestety z żalem muszę stwierdzić, że na Edwardowe candy się nie zapiszę - nie chcę nikogo narażać na kosztowną wysyłkę paczuszki do Zagermanicy... ale jak wrócę do Polski, będę pierwsza w kolejce, zobaczysz!

    Ściskam! K.

    OdpowiedzUsuń
  3. No żesz! Cudna!!!!! Z chęcią bym taką komódkę przygarnęła:)))) Klimatyczna bardzo, taka charakterna:))))

    A Kult.... Mniam....
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesliczna jest!!!Jesteś mistrzynią!!!Pozdziwiam:)
    Podobną komodęmam po moich pradziadakach:))Czeka na malownie i renowacje:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo stworzyłaś!!!
    Jak sobie pomyślę, ile czasu i cierpliwości to wymagało - podziwiam, naprawdę!!!
    ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. normalnie aż z ciekawości zaglądnęłam na allegro to takie stoliczki czy jak je tam zwał stoją nieźle wycenione, ale tak za ok 100-200 zł można złapać okazyję i pobawić się renowacyją ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Że jak mówisz? Nakastlik? Nie wiedziałam... Bo mam taki sam, chwaliłam się? Nie ma się czym na razie, bo jest w stanie "sprzed", a Twój... Cudo! Motyw bluszczu przepięknie podkreśla wiek mebelka... i okucia! Trochę zbiłaś mnie tym projektem z pantałyku, bo miałam zamiar swój pobielić i przetrzeć, oczywiście...
    Sama widzisz, jak z tym Edwardem... nic to, ważne, że miałyśmy okazję przeczytać ;-)
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, dzięki moja droga! Strasznie dużo radości przynosi takie "odnawianie", ludzie często zapominają jakie skarby mają, warto czasem przegrzebać piwnicę, albo choćby właśnie luknąć na allegro:) Ściskam!

    Nurrgulo, dziękuję kochana! No i oczywiście się nie gniewam, jak wrócisz do Polski to coś w podobnym guście zorganizujemy:) Uściski!

    Alicjo, dzieki! Heh, no a kult... wiadomo: mistrzostwo świata :) Buziaki!

    Peninio, serdecznie dziękuję! Koniecznie pokaż kiedyś swoje mebelki, uściski!

    asjah, to prawda, prace nad tym nakastlikiem zaczęłam w ubiegłe lato...:) Ale daje to dużo satysfakcji,polecam!

    Inkwizycjo, tak właśnie: nakastlik! Mnie się jakoś zawsze kojarzył z mniejszymi formami, widać nie miałam racji. Fajnie, że są ludzie którzy się znają i mają chęć podzielenia się tą wiedzą :)
    Heh, moja droga ile ja miałam wizji tej szafeczki to nie zliczę...:) Z niecierpliwością czekam na Twoją wersję, na pewno będzie cudna.
    A Edwarda zawsze będę mile wspominała.
    Uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za różnica jak się nazywa jest piękny i ma duszę. Tylko to się liczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, sliczna ci wyszla ta komoda ..
    Naprawdę cie podziwiam ..
    Pozdrawiam.. !
    Całuski .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana Bulmo!
    Cudownie wyszła Ci ta szafeczka! Widziałam ją na żywo przed "operacją". Naprawdę wyglądała koszmarnie...
    Łóżko już czeka. Jak chcesz, możesz na nim podziałać ;) jak nie zapomnę, to pocykam parę fotek ;)
    Buziaczki, Marti

    OdpowiedzUsuń
  12. "Chlusnęłaś talentem po oczach" że nooo.....Cudna wyszła. Okrasiłaś to pięknymi okuciami i całość po prostu zapiera dech. Idź tą drogą, masz do tego dryg.Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdolność-tworzenia: dziękuję pięknie!

    Tyśka, dzięki kochana:)

    Marti, dzięki, to fakt była wyzwaniem, ale takie właśnie lubię najbardziej:) Czekam na foty, buziaki!

    pracownia-filcer: dziękuję moja droga! taki komplement napędza do działania:) uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! To jest to! Wyglada jak antyk ale jednoczesnie bardzo niespodziewana!
    Na ksiazkowe candy bym sie zapisala, ale do mnie tak daleko :(
    sciskam Cie kochana! Tak trzymac!
    Xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. Super ta szafeczka nocna. Cudo stworzyłaś. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasik, dzięki kochana, ciesze się, że się podoba! Uściski!
    eve-jank: dziękuję serdecznie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. cudowna odnowa, piękne wykonanie, prawdziwy mebelek z duszą... pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Ines, serdecznie dziękuję, miło Cie gościć!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowita ta metamorfoza...Jak to ze starego klamota z odrobiną chęci i talentu można wyczarować cudo:) Ja na strychu też znalazlabym jakieś stare szafki-ale poczekam na ciepłe dni.

    OdpowiedzUsuń
  20. hot-shop: dzięki:) takie przemiany dają chyba najwięcej satysfakcji:)czekam na Twoje metamorfozy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bomba!!! Cuda dokonałaś! Coś pięknego!!!

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Obserwatorzy