poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Niby herbaciarka...:)

Tym razem postanowiłam stworzyć coś innego, serwetka ze słonecznikami już od dawna leży sobie w mojej osobistej kolekcji, serwetki zbieram już nałogowo, choć na większość nie mam jeszcze pomysłu, ale ... na pewno się kiedyś przydadzą:)) Tak było i tym razem, w końcu nadszedł jej czas:) Tą niby herbaciarkę ( bo w sumie to herbaciarka, ale zastosowanie będzie miała inne;) zrobiłam dla Ani z Pracowni Filcer, a że Ani osobiście nie znam, nie wiedziałam co może się jej spodobać... Po wielodniowych przemyśleniach stanęło na słonecznikach, takich „słońcem malowanych”:) Mam nadzieję, że jej przypadnie do gustu  i sprawdzi się jako przechowalnia przydasi:)



To co dostałam od Ani i co jeszcze dla niej przygotowałam pokażę Wam w następnym poście, a tutaj jeszcze załączam „postępy” w pracy nad moimi koralami:))






W kąciku muzycznym dziś dwa w jednym. Ostatnio przypomniałam sobie kultowy już film „Falling down”  z 1993r. z rewelacyjną rolą Michaela Douglasa - kto nie widział temu polecam! I właśnie w nawiązaniu do tego obrazu muzycy z Foo Fighters nakręcili teledysk do jednego z kawałków na swojej najnowszej płycie. Miłego słuchania i oglądania:)



11 komentarzy:

  1. sliczna herbaciarka na przydaski taka sloneczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo słoneczna herbaciarka :) i cudne koraliki, zawsze chciałam sama projektować wzory na koraliki, ale niestety do ich wykonania brakuje mi talentu i umiejętności. :)
    Twoje są świetne! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna herbaciara a słoneczniki wyglądają na niej zupełnie jak żywe i fajne pomazane tło a tła to moja słaba strona. Jeśli chodzi o korale to wygląda na produkcję masową i o ile do biżuterii mnie nie ciągnie to takie drewniane fajne są. Niezła ta piosenka a film znam doskonale i jest kultowy nie bez powodu. A propos zauważyłam jakie głupie rzeczy robią faceci kiedy stoją na światłach a mówią, że kobiety się malują i to takie durne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie się zapowiadają te korale. Tak jakoś mi Łowiczem mi zapachniało.

    OdpowiedzUsuń
  5. no fajna ta niby herbaciarka ma super tło! wygląda jak obraz, wiesz, tego tam niby sławnego artysty co se ucho ciachnął ;) sama mam kilka sprezentowanych serwetek ze słonecznikami, ale jakoś ich wielkość mnie przerażała i zupełnie do tej pory nie mam na nie pomysłu ;D widać podobnie jak Twoje muszą swoje odleżeć, żeby nabrać mocy itd itd ;D a korale zapowiadają się ciekawie, najbardziej lubię obserwować warsztat pracy i sposoby na malowanie/suszenie ala McGyver, wiesz, skonstruuj sobie najpierw jakieś rusztowanie, żeby móc cokolwiek zmodzić itd. ;D a filmu chyba nie widziałam, przynajmniej tytuł nic mi nie mówi....

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiuleczka, dziękuję i pozdrawiam!

    Carmen, dzięki! Wszystko przed Tobą! :) Pozdrawiam!

    Graszynko, co do tła to zaopatrz się w tzw. opóźniacz do farb akrylowych, wydatek rzędu kilku złotych a daje fajne efekty. Co do korali to będą jedne, tylko że dość długie:)Heh, a co do kierowców,to fakt:) Pozdrawiam!

    Zdolność-tworzenia: dziękuję, tak wzór jak najbardziej łowicki:) Pozdrowienia!

    Kasiu, dzięki:) Tak, trzeba sobie radzić :)) A film polecam, tym bardziej jeśli nie widziałaś, polski tytuł to "Upadek". Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjna ta "herbaciarka". Bardzo podoba mi się kolor tła. Śliczny słoneczny żółty. Korale też robię, dla mamy, ale narazie zrobiłam tylko 2..nie jestem dobrą córką :D buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Słoneczniki...zaraz robi się cieplej od samego patrzenia:)Na pewno spodobają się Ani, będą jej przypominać słońce, lato:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedźmo, cieszę się że się podoba:) A co do korali: będzie wena będzie efekt, mama na pewno się nie gniewa:))
    Pozdrawiam!

    Ireno, dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pokazuj, kochana, swoje cuda, pokazuj! może jakoś wpłyniesz na moją wenę (a raczej jej brak... czy też może brak wewnętrznej motywacji...) ;-))
    Pudełko promienne i bardzo radosne, na pewno będzie się podobać ;-)
    Widzę u Ciebie podobny patent na suszenie korali (i nie tylko);-)) czekam na efekt końcowy z niecierpliwością!
    Ściskam czule!
    ps
    filmu nie widziałam, postaram się nadrobić braki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Inkwizycjo, z weną już tak jest... ale jestem dobrej myśli, stęskniłam się już za Twoimi cudeńkami! Co do patentów... to potrzeba matką wynalazku ;))Film koniecznie obejrzyj, warto!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Obserwatorzy