niedziela, 20 listopada 2011

Myślenie szkodzi...;)

Do tego dość przewrotnego wniosku doszłam podczas wytworzenia ostatniej pracy, no ale od początku... Najpierw z pół roku myślałam jak ozdobić pierścienie, bo nie dość że jest ich 12 to jeszcze dochodzi pudełko, a ja raczej nie lubię masowej produkcji. Po wielu miesiącach wymyśliłam, że serwetka różana najbardziej się nada i jak pomyślałam tak zrobiłam. Później zaplanowałam, że wycieniuję wieko pudła, fajnie, spodobało mi się i postanowiłam to samo zrobić z pierścieniami... o zgrozo :) Pierwsze poszły gładko, w sumie bardzo lubię bawić się paletą kolorów, tworzyć rzeczy „malowane” ale przy 9 pierścieniu już pożałowałam, no ale jak się wymyśliło to trzeba było skończyć:) Na koniec jeszcze wypadało boki pudełka wycieniować, stworzyć jakiś fajny odcień brązu, żeby pasowało do całości. Tak powstał komplet, który dziś przedstawiam, w zasadzie trochę babciny, no ale jak mi się tak wymyśliło, to tak musiało zostać:) Wykończyły mnie te pierścienie i na jakiś czas dam sobie z nimi spokój, mam tylko nadzieję, że się spodobają...;)


Na koniec utwór obowiązkowy w listopadzie:) Miłego tygodnia!

22 komentarze:

  1. kobieto, czy się spodobają - na pewno.
    Też nie przepadam za dużymi produkcjami, mniej więcej w połowie ogarniają mnie czarne myśli, że nie dam rady. Oczywiście, kończę a jakże - ale później przez jakiś czas dochodzę do siebie:)hehe
    Twoja produkcja jest piękna, w dodatku oryginalna i pięknie zapakowana:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne! No, 'troszkę' się napracowałaś przy tym, ale efekt rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie napiszę nic nowego tylko to, że jak zawsze zachwyciłaś mnie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Są przepiękne....przeszłaś samą siebie! Jak już Ci się znowu zachce, to może jakieś zimowe u Ciebie kiedyś zamówię.... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne te pierścienie! Warto się było nad nimi pomęczyć, bo zapierają dech w piersi :-) Na pewno się spodobają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach jakie piękne...och musiałaś się napracować przy takiej ilości:)
    Cudowne podobnie jak pudełeczko!

    Ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale marudzisz! :D czasem trzeba pomyśleć nad całością co by wszystko jakoś ze sobą grało, no i fakt, czasem też można się nieźle wkopać z projektem ;D też teraz męczę róże, zobaczymy co mi wyjdzie, a i narobiłaś mi ochoty na zmianę piosnki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. cudnie to wymyśliłaś i stworzyłaś. komplet pierścieni bardzo w moim stylu, bo ja kwiatowe wzory lubię (;
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. agea:dziękuję!Dobrze, że nie tylko ja tak mam:)) Pozdrawiam ciepło!

    buranaa25: heh, dziękuję pięknie! Pozdrowienia!

    Janeczkowo: Bardzo serdecznie dziękuję! Uściski!

    Nurrgula: nie ma sprawy moja droga, dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    betinaa40: dzięki wielkie, bardzo się cieszę! Ciepłe pozdrowienia!

    Peninia: dziękuję kochana! Pozdrwienia!

    Kasia, hehe no ja wiem, ale słowo daje można rzec, że to hardcorowe pierścienie były:D Czekam na efekty u ciebie, pozdrawiam!

    Klaudia Modeliniaki: dziękuję bardzo mi miło!
    Pozdrawiam!

    cleo: Hvala, ja pozdravljam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, nie narzekaj... efekt uzyskałaś piorunujący, a tylko to się liczy ;-) Swoją drogą porwałaś się na niezłe dziełko ;-) Ja bym chyba wymiękła...
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  11. No no jest sie czym pochwalić, ślicznie to wszystko wyszło, kolorki też swietnie dobrane

    OdpowiedzUsuń
  12. są cudne! nawet nie umiem sobie wyobrazić ile cie to pracy kosztowało :D super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Inkwizycja: muszę sobie czasem trochę ponarzekać, z przymrużeniem oka oczywiście:) Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    dudqa: dziękuję moja droga! Pozdrawiam!

    A(aniek): dziękuję, choćby za takie przemiłe komentarze warto było:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha! Kiedyś, jedyny raz, robiłam pierścienie... W sumie tylko 6, ale miałam dosyć:) Więc tym bardziej podziwiam cierpliwości!
    Efekt owszem babciny, ale ja lubię babcine rzeczy:))))))
    Udanego tygodnia! Ściskam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wytrwałość się opłaciła ślicznie Ci to wyszło;) jarzynka

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniała praca! Ale, uf! wymagająca tyle pracy! podziwiam i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też przeszła ochota na dekupażowanie pierścieni, bo doczytałam u innej naszej koleżanki, że miała ich dość już po połowie tak jak Ty, co nie zmienia faktu, że Twoje są śliczne i wcale nie babcine a mazania farbą wychodzą Ci super. Uwielbiam miodowe kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  18. najważniejsze, że wytrwałaś :)
    a "babcine" jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Alicja: dzięki kochana, ja tez lubię babcine rzeczy:) Buziaki!

    Jarzynko, dzięki wielkie, ściskam!

    Magda: :) Dziękuję i pozdrawiam!

    Graszynka: dziękuję pięknie! Fakt, trzeba się przy tego typu dekupażu namęczyć, ale jak efekt jest zadowalający to warto:) Pozdrawiam ciepło!

    Olento, tak:) Dziękuję i uściski ślę!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. W tym przypadku myślenie jak najbardziej się opłaciło :).

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Obserwatorzy