niedziela, 30 września 2012

Artefakt sfatygowany...

Jesień się zaczęła, ta piękna, złota... moja ulubiona pora roku. I tak jakoś mnie wzięło na klimaty shabby ;) Taca wykonana dla samej tylko potrzeby jej wytworzenia ;) Też tak czasem macie? Potrzeba wewnętrzna mną kierowała... Tak powstały liczne przetarcia a w centrum widnieje jedynie zestaw monochromatycznych, wiekowych sztućców. Niby mało, ale w sumie dzieje się dość sporo. Patrzę na tą tacę i tak sobie myślę, że choć nie wiem co z nią zrobię to cieszę się że powstała;)


Na koniec klasyk i jednocześnie wspomnienie artysty, który dzięki swojej twórczości na zawsze pozostanie nieśmiertelny.


24 komentarze:

  1. I do tego jest piekna, jako dekoracja i taca użytkowa. Piękny temat zastosowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, właśnie- na razie będzie pełniła funkcję dekoracyjną:)Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Fajnie jest tworzyć coś, bo ma się taką potrzebę. Piękna rzecz. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, fajnie. W sumie to o to chyba w tym wszystkim chodzi:) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Późny wieczór po naprawdę pięknym dniu. Są powody, że dziś jest mi smutno, ktoś ważny dla mnie wyjechał, a zamiast oczekiwanego gorącego pożegnania mam nastrój zbliżony do klimatu muzycznej klasyki. Dziękuję, może słuchając utworu po raz kolejny łatwiej będzie zasnąć.
    Taki gust muzyczny to jest Wielka Sztuka.
    Pozdrawiam,
    Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Bożenko, poprawy nastroju życzę, pozdrawiam!

      Usuń
  4. ... pięknie sfatygowałaś, ale efekt końcowy wart był fatygi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna taca. Super!
    Ślę ciepłe jesienne pozdrowienia z uśmiechem serca i duszy*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, to bardzo miłe! Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  6. Rozumiem Twoją wewnętrzną potrzebę... Bulmo droga, popełniłam kiedyś taką samą tacę z prawie identycznym motywem - troszkę inne sztućce były... ale czułam, że MUSZĘ, bo się uduszę ;-)) Po prostu klasyka, można by rzec! ;-) Zrobiłam dla siebie, ale szybko poszła "w ludzi" ;) Pewnie i tą ktoś porwie wkrótce ;-)
    Ściskam Cię czule...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie! ciesze się, że zostałam zrozumiała w tej materii:)
      serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  7. no proszę, taka nieco inna praca niż Twoje dotychczasowe (chyba) ;) znaczy jasna :D nie, żeby Twoje dzieła kojarzyły mi sie jakoś mrocznie, ale to chyba jedna z jaśniejszych prac jakie u Ciebie widziałam ;) i tez tak czasem mam, że dłubię dłubię bo MUSZĘ!! choć nie wiem po co i dla kogo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dokładnie, do tej pory nigdy w podobnych okolicznościach nie odmówiłam sobie użycia patyny albo przybrudzenia całości farbą olejną:) Ale tym razem zostawiłam dziewicze kolory:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mną ciągle kierują wewnętrzne potrzeby,więc Ci się nie dziwię:))Cudne te motywy sztućcowe,też często ich używam.Całość tak ładna,że pasuje chyba do każdej kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna taca, zakochałam się! ;-) Cuda tworzysz! pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Precioso blog me gustan tus trabajos , te sigo,besos.

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Obserwatorzy